poniedziałek, 20 grudnia 2010
poniedziałek, 13 grudnia 2010
naked
was i bored? no, i wasn’t fuckin’ bored. i’m never bored. that’s the trouble wit...h everybody - you’re all so bored. you’ve had nature explained to you and you’re bored with it, you’ve had the living body explained to you and you’re bored with it, you’ve had the universe explained to you and you’re bored with it, so now you want cheap thrills and, like, plenty of them, and it doesn’t matter how tawdry or vacuous they are as long as it’s new as long as it’s new as long as it flashes and fuckin’ bleeps in forty fuckin’ different colors. so whatever else you can say about me, i’m not fuckin’ bored
dexter
connecting with another human being
it's like no one told them that's the hardest thing in the world
it's like no one told them that's the hardest thing in the world
piątek, 10 grudnia 2010
Henry David Thoreau, Walden.
I went to the woods because I wished to live deliberately, to front only the essential facts of life, and see if I could not learn what it had to teach, and not, when I came to die, discover that I had not lived. I did not wish to live what was not life, living is so dear; nor did I wish to practise resignation, unless it was quite necessary. I wanted to live deep and suck out all the marrow of life, to live so sturdily and Spartan-like as to put to rout all that was not life, to cut a broad swath and shave close, to drive life into a corner, and reduce it to its lowest terms, and, if it proved to be mean, why then to get the whole and genuine meanness of it, and publish its meanness to the world; or if it were sublime, to know it by experience, and be able to give a true account of it in my next excursion.
niedziela, 5 grudnia 2010
bursa
Co on myśli ten facet
ten blady krętek
segregujący pieniądze
pomiędzy jednym a drugim kęsem bułki z kiełbasą
która jest wyrzeczeniem
na niekorzyść krawata
poprawiając krawat
kiedysiejsze wyrzeczenie bułki
krawat wyrzeczenie krzesło
palto niedzielne popołudnie
też wyrzeczenie
co on myśli
zwilżając palce jak higienistka
by sprawniej układać
stosy najwyższego piękna
najwyższego bo będącego tylko wyobraźnią
co on myśli
ten brzydal
urodzony dzięki wyrzeczeniu
i przez wyrzeczenie
rozmnażający się
segregując sztampowe staloryty
piękniejsze od Giocondy
co on myśli
jaka religia powstrzymuje go przed szaleństwem
ten blady krętek
segregujący pieniądze
pomiędzy jednym a drugim kęsem bułki z kiełbasą
która jest wyrzeczeniem
na niekorzyść krawata
poprawiając krawat
kiedysiejsze wyrzeczenie bułki
krawat wyrzeczenie krzesło
palto niedzielne popołudnie
też wyrzeczenie
co on myśli
zwilżając palce jak higienistka
by sprawniej układać
stosy najwyższego piękna
najwyższego bo będącego tylko wyobraźnią
co on myśli
ten brzydal
urodzony dzięki wyrzeczeniu
i przez wyrzeczenie
rozmnażający się
segregując sztampowe staloryty
piękniejsze od Giocondy
co on myśli
jaka religia powstrzymuje go przed szaleństwem
piątek, 3 grudnia 2010
trent lane
“Hey, I already thought of that. As soon as we get there, we find a bar, and we don’t leave it until we’re unconscious.”
czwartek, 21 października 2010
wtorek, 19 października 2010
niedziela, 17 października 2010
,
Ostatnio dziwi mnie trochę tryb mojego życia.
Kurt to jednak lepiej podsumuje.
With the lights out, it's less dangerous
Here we are now, entertain us
I feel stupid and contagious
Here we are now, entertain us
And I forget just why I taste -
Oh yeah, I guess it makes me smile
I found it hard, it was hard to find
Oh well, whatever, nevermind
Hello, hello, hello, hello?
Hello, hello, hello, how low?
Hello, hello, how low, how low?
Hello, hello, hello.
Kurt to jednak lepiej podsumuje.
With the lights out, it's less dangerous
Here we are now, entertain us
I feel stupid and contagious
Here we are now, entertain us
And I forget just why I taste -
Oh yeah, I guess it makes me smile
I found it hard, it was hard to find
Oh well, whatever, nevermind
Hello, hello, hello, hello?
Hello, hello, hello, how low?
Hello, hello, how low, how low?
Hello, hello, hello.
niedziela, 19 września 2010
Death of a disco dancer
The death of a disco dancer
Well, it happens a lot 'round here
And if you think Peace
Is a common goal
That goes to show
How little you know
(...)
Love, peace and harmony ?
Love, peace and harmony ?
Oh, very nice
Very nice
Very nice
Very nice
...But maybe in the next world
Well, it happens a lot 'round here
And if you think Peace
Is a common goal
That goes to show
How little you know
(...)
Love, peace and harmony ?
Love, peace and harmony ?
Oh, very nice
Very nice
Very nice
Very nice
...But maybe in the next world
piątek, 3 września 2010
MGMT
Forget about our mothers and our friends
We're fated to pretend
To pretend
We're fated to pretend
To pretend
(...)
There's really nothing, nothing we can do
Love must be forgotten, life can always start up anew.
środa, 28 lipca 2010
The Book of Laughter and Forgetting
You know what it's like when two people start a conversation. First one of them does all the talking, the other breaks in with "That's just like me, I..." and goes on talking about himself until his partner finds a chance to say "That's just like me, I..."
The "That's just like me, I...'s" may look like a form of agreement, a way of carrying the other party's idea a step further, but that's an illusion. What they really are is a brute revolt against brute force, an attempt to free one's ear from bondage, a frontal attack the objective of which is to occupy the enemy's ear. All man's life among men is nothing more than a battle for the ears of others.
Milan Kundera
The "That's just like me, I...'s" may look like a form of agreement, a way of carrying the other party's idea a step further, but that's an illusion. What they really are is a brute revolt against brute force, an attempt to free one's ear from bondage, a frontal attack the objective of which is to occupy the enemy's ear. All man's life among men is nothing more than a battle for the ears of others.
Milan Kundera
sobota, 22 maja 2010
adekwatnie
Arystotelesowi zdarzyło się kiedyś powiedzieć bardzo mądre zdanie
"Nie dyskutować z byle kim, a tylko z takim, którego znamy i wiemy, że jest dość rozumny, aby nie prawić absurdów."
W nawiązaniu do niektórych dyskusji na filmwebie,a zwłaszcza tej dotyczącej "Whatever Works" koleżanki luckygirl23.
Pozdrowienia dla was o ciemna maso!
"Nie dyskutować z byle kim, a tylko z takim, którego znamy i wiemy, że jest dość rozumny, aby nie prawić absurdów."
W nawiązaniu do niektórych dyskusji na filmwebie,a zwłaszcza tej dotyczącej "Whatever Works" koleżanki luckygirl23.
Pozdrowienia dla was o ciemna maso!
środa, 12 maja 2010
piątek, 7 maja 2010
miserable
It;s exactly how I feel after my exams.
I feel that I won't be able to go to the university.
EXPELLIARMUS !
I feel that I won't be able to go to the university.
EXPELLIARMUS !
środa, 28 kwietnia 2010
Yet
I've already made plans for holidays.
1 Reading Harry Potter in orginal (all of them of course)
2 Reading Lord of the Rings or tryiyng to read it in orginal
3 Playig both Harry Potter and LOTR games
4 Reading Harry Potter's fics
5 Watching some strange series probably. like Dr. Who or Torchwood
6 ROLLERCOASTERS!
7 Eating sth
8 pee
IT"LL BE A PLEASANT HOLIDAY INDEED xD
1 Reading Harry Potter in orginal (all of them of course)
2 Reading Lord of the Rings or tryiyng to read it in orginal
3 Playig both Harry Potter and LOTR games
4 Reading Harry Potter's fics
5 Watching some strange series probably. like Dr. Who or Torchwood
6 ROLLERCOASTERS!
7 Eating sth
8 pee
IT"LL BE A PLEASANT HOLIDAY INDEED xD
sobota, 17 kwietnia 2010
words, words, words
"The average man does not want to be free. He simply wants to be safe.
(H.L. Mencken)
(H.L. Mencken)
niedziela, 4 kwietnia 2010
Chacun son cinema.
Oglądam, na razie 59 minuta z 1h 50.
Dotychczas spodobały mi się dwie sceny,
Ta druga najbardziej, czekam na napisy końcowe zastanawiając się kto to wyreżyserował.
A tam?
von Trier.
to było do przewidzenia.
Dotychczas spodobały mi się dwie sceny,
Ta druga najbardziej, czekam na napisy końcowe zastanawiając się kto to wyreżyserował.
A tam?
von Trier.
to było do przewidzenia.
Annie Hall
- Wyglądacie na szczęśliwych. Jak to robicie?
Ona: Jestem bezmyślna, ograniczona, nie mam poglądów, ani nic ciekawego do powiedzenia.
On: Ja też.
Ona: Jestem bezmyślna, ograniczona, nie mam poglądów, ani nic ciekawego do powiedzenia.
On: Ja też.
sobota, 3 kwietnia 2010
piątek, 2 kwietnia 2010
really
I wonder how to tell my mom that I won't be waiting for her here and that this whole living together thing after four years of her absence is a little bit ridiculous. After all we're not able to get back all this years.
I have to move on and do what I think is the best to do.
I just hope I'll be in France in six months.
I have to move on and do what I think is the best to do.
I just hope I'll be in France in six months.
czwartek, 1 kwietnia 2010
wtorek, 23 marca 2010
czwartek, 18 marca 2010
One Good Turn by Kate Atkinson
“You started off liking someone because of who they were and you ended up wanting them to be different.”
niedziela, 14 marca 2010
gdybyś wiedział.
Nie wiem co się dzieje
Nie poznaje swoich uczuć
Całkowity brak k o n t r o l i
Cieszę się z każdej minuty
Każdego gestu
Uśmiechu
Czekam na słowo
Kiedy nie nadchodzi
To dziwne, nieprzyjemne uczucie
Wypełnia mnie po brzegi
Kiedy nadejdzie
Szukam miliona znaczeń,
A róż nagle przyprósza policzki
Do tego wyobraźnia
Ta mała oszustka z przekrzywionym kapeluszem
codziennie płata mi nieznośnie figle
Nie poznaje swoich uczuć
Całkowity brak k o n t r o l i
Cieszę się z każdej minuty
Każdego gestu
Uśmiechu
Czekam na słowo
Kiedy nie nadchodzi
To dziwne, nieprzyjemne uczucie
Wypełnia mnie po brzegi
Kiedy nadejdzie
Szukam miliona znaczeń,
A róż nagle przyprósza policzki
Do tego wyobraźnia
Ta mała oszustka z przekrzywionym kapeluszem
codziennie płata mi nieznośnie figle
sobota, 13 marca 2010
piątek, 12 marca 2010
środa, 10 marca 2010
Limits
Codziennie czekam na wieczorne projekcje marzeń.
Co jeśli uznam je za lepszą alternatywę rzeczywistości?
Co jeśli uznam je za lepszą alternatywę rzeczywistości?
wtorek, 9 marca 2010
Różewicz
Zielona Róża
I
"... róży kwiatek wyszyła zielono..."
Wielkie miasta
rosną
przeludnione
wyludniają się
przypływ
i odpływ
ławice ludzi
tak blisko obok
jedno przy drugim
że widać rozkład
z urywków słów
tu i tam
rozrzuconych
można sobie wyobrazić wnętrze
ale w roju
bez matki
zaczynamy żyć coraz samotniej
odległość od człowieka do
rośnie pod neonami
w przeludnionych miastach
ocierając się o siebie do krwi
żyjemy jak na wyspie
zamieszkanej przez nieliczne istoty
zostajemy z garstką najbliższych
ale i oni odchodzą
każde w swoją stronę
biorą ze sobą
odkurzacze kiepskie obrazy
kobiety dzieci
motory lodówki
pewien zasób wiadomości
popioły pseudonimy
jakieś resztki estetyki
wiary
coś w rodzaju boga
coś w rodzaju miłości
jeszcze inni
odchodzą do swoich jaskiń
z mięsem w zębach
słabsi zostają
przy barach stolikach
jeszcze słabsi
opierają się na cieniach słów
ale te słowa są tak przejrzyste
że widać przez nie śmierć
nic
odchodzimy
ociągając się zamknięci
i nikt nie przyznaje się że odchodzi
lepiej nie robić zamieszania
więc wszyscy żyją wiecznie
pamiętajcie
byliśmy otwarci
w czasach największego ucisku
cudze cierpienie i cudza radość
łatwo przenikały do naszego wnętrza
wasze życie biegło do mnie
ze wszystkich stron
teraz okrywają nas pancerze
tylko przez pęknięcia
w twarzach
można zobaczyć
II
Jest we mnie
jest coś takiego
Nie nie mogę
opisać
coś jest we mnie
coś czego nie było
i rośnie
nie to nie rośnie
podchodzi do gardła Nie
podchodzi to jest nieruchome
to mnie wypełnia Nie
nie wiem dokładnie
dobrze że zapominam
ale co to jest
mów po ludzku
czy to jest miłość
nie to nie jest strach
czy to jest nienawiść
idea jak to jest puste
Nie to nie jest idea
to jest już prawie wszędzie
czy to się do ciebie skrada
czy idzie otwarcie
czy to milczy czy jest wymowne
czy to jest daleko krzyczy
o jeszcze jest daleko
tak tak
to jest jeszcze bardzo daleko
prawda powiedz mi
że to jest jeszcze daleko
ale co powiedz co
to jest już we mnie
tu i tu
i tam
ale tego nie było we mnie
wiem że nie było
wiem że nie było
a teraz to jest już w tobie
podchodzi ci do gardła
nic nie czujesz
powiedz mi prędko
jakie to jest w tobie
czarne czy białe
niewidome czy słońce
nieme czy woła
nic nie mówisz
powiedz mi że to jest daleko
Nie
mówisz że uciekniesz
nic nie mówisz
powiedz
nie możesz mówić
nie nie boję się bo nigdy
tego nie widziałem
może nie widziałem
może się przeniesiemy
dobrze zaraz
na inne miejsce
zobaczysz że wszystko
będzie dobrze Nie
mówisz że nie ma innego
miejsca że nie można się przenieść
nic nie mówisz
mówię że nic jest w nas
1959-1960
I
"... róży kwiatek wyszyła zielono..."
Wielkie miasta
rosną
przeludnione
wyludniają się
przypływ
i odpływ
ławice ludzi
tak blisko obok
jedno przy drugim
że widać rozkład
z urywków słów
tu i tam
rozrzuconych
można sobie wyobrazić wnętrze
ale w roju
bez matki
zaczynamy żyć coraz samotniej
odległość od człowieka do
rośnie pod neonami
w przeludnionych miastach
ocierając się o siebie do krwi
żyjemy jak na wyspie
zamieszkanej przez nieliczne istoty
zostajemy z garstką najbliższych
ale i oni odchodzą
każde w swoją stronę
biorą ze sobą
odkurzacze kiepskie obrazy
kobiety dzieci
motory lodówki
pewien zasób wiadomości
popioły pseudonimy
jakieś resztki estetyki
wiary
coś w rodzaju boga
coś w rodzaju miłości
jeszcze inni
odchodzą do swoich jaskiń
z mięsem w zębach
słabsi zostają
przy barach stolikach
jeszcze słabsi
opierają się na cieniach słów
ale te słowa są tak przejrzyste
że widać przez nie śmierć
nic
odchodzimy
ociągając się zamknięci
i nikt nie przyznaje się że odchodzi
lepiej nie robić zamieszania
więc wszyscy żyją wiecznie
pamiętajcie
byliśmy otwarci
w czasach największego ucisku
cudze cierpienie i cudza radość
łatwo przenikały do naszego wnętrza
wasze życie biegło do mnie
ze wszystkich stron
teraz okrywają nas pancerze
tylko przez pęknięcia
w twarzach
można zobaczyć
II
Jest we mnie
jest coś takiego
Nie nie mogę
opisać
coś jest we mnie
coś czego nie było
i rośnie
nie to nie rośnie
podchodzi do gardła Nie
podchodzi to jest nieruchome
to mnie wypełnia Nie
nie wiem dokładnie
dobrze że zapominam
ale co to jest
mów po ludzku
czy to jest miłość
nie to nie jest strach
czy to jest nienawiść
idea jak to jest puste
Nie to nie jest idea
to jest już prawie wszędzie
czy to się do ciebie skrada
czy idzie otwarcie
czy to milczy czy jest wymowne
czy to jest daleko krzyczy
o jeszcze jest daleko
tak tak
to jest jeszcze bardzo daleko
prawda powiedz mi
że to jest jeszcze daleko
ale co powiedz co
to jest już we mnie
tu i tu
i tam
ale tego nie było we mnie
wiem że nie było
wiem że nie było
a teraz to jest już w tobie
podchodzi ci do gardła
nic nie czujesz
powiedz mi prędko
jakie to jest w tobie
czarne czy białe
niewidome czy słońce
nieme czy woła
nic nie mówisz
powiedz mi że to jest daleko
Nie
mówisz że uciekniesz
nic nie mówisz
powiedz
nie możesz mówić
nie nie boję się bo nigdy
tego nie widziałem
może nie widziałem
może się przeniesiemy
dobrze zaraz
na inne miejsce
zobaczysz że wszystko
będzie dobrze Nie
mówisz że nie ma innego
miejsca że nie można się przenieść
nic nie mówisz
mówię że nic jest w nas
1959-1960
niedziela, 7 marca 2010
piątek, 5 marca 2010
Nie brookliński most.
Będziemy smucić się starannie
Będziemy szaleć nienagannie
Będziemy naprzód niesłychanie.
Będziemy szaleć nienagannie
Będziemy naprzód niesłychanie.
czwartek, 4 marca 2010
you don't know yet.
I'm fed up with you feedin' me a line
I'm fed up with you and the way that you do
I used to love you now I change my mind.
I'm fed up with you and the way that you do
I used to love you now I change my mind.
poniedziałek, 1 marca 2010
sobota, 27 lutego 2010
Z zeszytu Jurka Wilnera:
A za dzień - już się nie spotkamy
A za tydzień - już nie pozdrowimy się
A za miesiąc - już się zapomnimy
A za rok - już się nie poznamy
A dziś krzykiem noc nad czarną rzeką
podważyłem jakby trumny wieko
Słuchaj - ratuj mnie!
Słuchaj - kocham cię!
Słyszysz - już za daleko...
A za tydzień - już nie pozdrowimy się
A za miesiąc - już się zapomnimy
A za rok - już się nie poznamy
A dziś krzykiem noc nad czarną rzeką
podważyłem jakby trumny wieko
Słuchaj - ratuj mnie!
Słuchaj - kocham cię!
Słyszysz - już za daleko...
new
Zafascynowała mnie literatura łagrowa i wojenna.
Ale nie mam teraz na to czasu.
Czuję coraz większą presję i chce mieć w reszcie ten wakacyjny czas tylko dla siebie.
Ale nie mam teraz na to czasu.
Czuję coraz większą presję i chce mieć w reszcie ten wakacyjny czas tylko dla siebie.
wtorek, 16 lutego 2010
.
Jak to się stało, że tak się zmieniłam
Mogę już śmiało walczyć o swoje.
Nie boję się
Może czasami siebie.
Mogę już śmiało walczyć o swoje.
Nie boję się
Może czasami siebie.
niedziela, 14 lutego 2010
House M.D.
"It’s easy to be nice to people you like. Being nice to people you hate? That’s a skill."
so true.
so true.
sobota, 13 lutego 2010
z serii banały cz.I

W. odkrywa że świat jest naprawdę fascynujący (zwłaszcza mapa klimatyczna świata)
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że nie jestem do końca normalna.
Nie rozumiem jednej rzeczy w tym rozkładzie temperatur w lipcu (styczniu zresztą też).
Na przykładzie Afryki (btw. mapa, która zamieściłam possysa delikatnie mówiąc, czy jesteśmy debilami żeby nam podpisywać kontynenty?), a wiec ekhmm na przykładzie Afrki można zauważyć, że niektóre obszary jak np Kotlina Kalahari i obszar Sahary należą do klimatu zwrotnikowego kontynentalnego suchego/ skrajnie suchego, a mimo to występują tu znaczne różnice w rozkładzie temperatur.
I darujcie sobie to, że Sahara jest pustynią bo to akurat wiem. moje pytanie brzmi: dlaczego? Czy to jest związane z prądami morskimi czy o co tu chodzi?
Confucius.
By three methods we may learn wisdom: First, by reflection, which is noblest; Second, by imitation, which is easiest; and third by experience, which is the bitterest.
czwartek, 11 lutego 2010
Szymborska.
Kot w pustym mieszkaniu
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.
Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.
Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.
Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.
środa, 10 lutego 2010
poniedziałek, 8 lutego 2010
Biała wstążka,about.
http://xmuza.wordpress.com/2009/11/20/das-weisse-band/#more-2871
Kolega ma ciekawe spostrzeżenia.
Nie mogę się jednak do końca z nim zgodzić bo mimo "banalnej wymowy" wbił mnie w fotel i nieustannie zaprzątał moje myśli. Ale cóż.
A przecież paradoksalnie mamy tu do czynienia z jednym z najlepiej wyreżyserowanych filmów roku. Haneke ustawia sceny i prowadzi bohaterów właściwie bez żadnych potknięć, oferuje widzowi profesjonalizm najwyższej możliwej rangi. Nie sposób na 140 minutowym filmie się nudzić. Wystiudowane, precyzyjnie pomyślane zdjęcia, przywodzą na myśl Kubricka, Bergmana, a także niedawny “Aż poleje się krew”.
TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK! Zdecydowanie się zgadzam. Myślę, że to mógł być głowny powód mojego zachwytu.
Kolega ma ciekawe spostrzeżenia.
Nie mogę się jednak do końca z nim zgodzić bo mimo "banalnej wymowy" wbił mnie w fotel i nieustannie zaprzątał moje myśli. Ale cóż.
A przecież paradoksalnie mamy tu do czynienia z jednym z najlepiej wyreżyserowanych filmów roku. Haneke ustawia sceny i prowadzi bohaterów właściwie bez żadnych potknięć, oferuje widzowi profesjonalizm najwyższej możliwej rangi. Nie sposób na 140 minutowym filmie się nudzić. Wystiudowane, precyzyjnie pomyślane zdjęcia, przywodzą na myśl Kubricka, Bergmana, a także niedawny “Aż poleje się krew”.
TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK! Zdecydowanie się zgadzam. Myślę, że to mógł być głowny powód mojego zachwytu.
niedziela, 7 lutego 2010
sobota, 30 stycznia 2010
środa, 27 stycznia 2010
hahaha
So i guess my mom went into the kitchen and asked me why i was making mac and cheese at 4 in the morning and apparently i yelled at her to "get the fuck back bitch you don't know my life"
fuck.androids.
- Sloane: What are you interested in?
- Cameron: Nothing.
- Sloane: Me neither.
` Ferris Bueller's Day Off
"I do have a test today, that wasn’t bullshit. It’s on European socialism. I mean, really, what’s the point? I’m not European. I don’t plan on being European. So who gives a crap if they’re socialists? They could be fascist anarchists, it still doesn’t change the fact that I don’t own a car."
"I do have a test today, that wasn’t bullshit. It’s on European socialism. I mean, really, what’s the point? I’m not European. I don’t plan on being European. So who gives a crap if they’re socialists? They could be fascist anarchists, it still doesn’t change the fact that I don’t own a car."
niedziela, 24 stycznia 2010
poniedziałek, 11 stycznia 2010
wielkie zmiany.
Może przyniosą coś lepszego?
Teraz wiem tylko, że nie znoszę zimy i śniegu w którym zatapiam się po kolana.
Teraz wiem tylko, że nie znoszę zimy i śniegu w którym zatapiam się po kolana.
niedziela, 3 stycznia 2010
Jeffrey McDaniels "Quiet World"
In an effort to get people to look
into each other’s eyes more,
the government has decided to allot
each person exactly one hundred
and sixty-seven words, per day.
When the phone rings, I put it
to my ear without saying hello.
In the restaurant I point
at chicken noodle soup. I am
adjusting well to the new way.
Late at night, I call my long
distance lover and proudly say
I only used fifty-nine today.
I saved the rest for you.
When she doesn’t respond, I know
she’s used up all her words
so I slowly whisper I love you,
thirty-two and a third times.
After that, we just sit on the line
and listen to each other breathe.
into each other’s eyes more,
the government has decided to allot
each person exactly one hundred
and sixty-seven words, per day.
When the phone rings, I put it
to my ear without saying hello.
In the restaurant I point
at chicken noodle soup. I am
adjusting well to the new way.
Late at night, I call my long
distance lover and proudly say
I only used fifty-nine today.
I saved the rest for you.
When she doesn’t respond, I know
she’s used up all her words
so I slowly whisper I love you,
thirty-two and a third times.
After that, we just sit on the line
and listen to each other breathe.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










