http://xmuza.wordpress.com/2009/11/20/das-weisse-band/#more-2871
Kolega ma ciekawe spostrzeżenia.
Nie mogę się jednak do końca z nim zgodzić bo mimo "banalnej wymowy" wbił mnie w fotel i nieustannie zaprzątał moje myśli. Ale cóż.
A przecież paradoksalnie mamy tu do czynienia z jednym z najlepiej wyreżyserowanych filmów roku. Haneke ustawia sceny i prowadzi bohaterów właściwie bez żadnych potknięć, oferuje widzowi profesjonalizm najwyższej możliwej rangi. Nie sposób na 140 minutowym filmie się nudzić. Wystiudowane, precyzyjnie pomyślane zdjęcia, przywodzą na myśl Kubricka, Bergmana, a także niedawny “Aż poleje się krew”.
TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK! Zdecydowanie się zgadzam. Myślę, że to mógł być głowny powód mojego zachwytu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz