wtorek, 23 grudnia 2008

myk-myk.

Myśli nie są czynami, a zamiary to tylko myśli
.

Moglibyśmy podyskutować,
Może nie doceniamy ich siły.
U mnie jest ich za dużo,
Kłębią się i zasłaniają to co pozostało.
To przez nie to wszystko.
Tak sobie myślę tylko,
Że nie mam już siły i chęci.
Ale w końcu to tylko słowo w mojej głowie,
Niezauważone dociera razem z tym, czego bardzo chciałoby pozbawić.
I mówi
Że to nie ja.
Że to nie za mną.
Nie o mnie
Nie dla mnie
A to pozostawia pustkę i odrętwienie.

anoamalia.

Bywa, że nie jest miłosierdziem, to co chce za nie uchodzić.
Litość zło może również zrodzić.


Przekonałam się już o tym niejednokrotnie.
Gorzej, że mogłam to obserwować na własnym przykładzie.

Oczywiście nie w roli cierpiącego.
______________________________________________________________________

Bang Bang. My baby shot me down.

niedziela, 30 listopada 2008

Wybór

Świat wypadł mi z moich rąk
Jakoś tak
Nie jest mi nawet żal.

Czy ty wiesz jak chciałbyś żyć
Bo ja też
Chyba tak.
Najlepiej. żeby ktoś mną pokierował
Tak byłoby najprościej.
Wtedy zawsze można kogoś obarczyć winą.
Jestem jak Mały Książę
Z tą różnicą, że ja nie potrafię nikogo oswoić.
Wydaje mi się, że nie ma potrzeby tego zmieniać
Przeznaczenia nie pokonasz
Chociaż podobno rewolucje są wielkie i chwalebne.
Nieprawdaż?

piątek, 28 listopada 2008

,

On nas stworzył klockami
Bez ładu i składu.
Do pudełka i siup!
Roztrząsajcie to same.
Wiedział, że nie damy rady.
Dlatego pomieszał kolory i kształty
Trudniej będzie.
Na początku patrzył z zainteresowaniem
Gdy tarliśmy dwa patyki
I łączyliśmy koniec z końcem.
Potem z rozbawieniem
Na nasze bufy i czerwone trzewiki.
Na koniec nie było mu do śmiechu
Gdy zobaczył, że to wszystko nie jest zabawą.
Że my tak na poważnie.