sobota, 27 lutego 2010

Z zeszytu Jurka Wilnera:

A za dzień - już się nie spotkamy

A za tydzień - już nie pozdrowimy się

A za miesiąc - już się zapomnimy

A za rok - już się nie poznamy

A dziś krzykiem noc nad czarną rzeką
podważyłem jakby trumny wieko
Słuchaj - ratuj mnie!
Słuchaj - kocham cię!
Słyszysz - już za daleko...

new

Zafascynowała mnie literatura łagrowa i wojenna.
Ale nie mam teraz na to czasu.
Czuję coraz większą presję i chce mieć w reszcie ten wakacyjny czas tylko dla siebie.

wtorek, 16 lutego 2010

.

Jak to się stało, że tak się zmieniłam
Mogę już śmiało walczyć o swoje.
Nie boję się
Może czasami siebie.

niedziela, 14 lutego 2010

House M.D.

"It’s easy to be nice to people you like. Being nice to people you hate? That’s a skill."



so true.

sobota, 13 lutego 2010

z serii banały cz.I


W. odkrywa że świat jest naprawdę fascynujący (zwłaszcza mapa klimatyczna świata)


Coraz częściej dochodzę do wniosku, że nie jestem do końca normalna.
Nie rozumiem jednej rzeczy w tym rozkładzie temperatur w lipcu (styczniu zresztą też).
Na przykładzie Afryki (btw. mapa, która zamieściłam possysa delikatnie mówiąc, czy jesteśmy debilami żeby nam podpisywać kontynenty?), a wiec ekhmm na przykładzie Afrki można zauważyć, że niektóre obszary jak np Kotlina Kalahari i obszar Sahary należą do klimatu zwrotnikowego kontynentalnego suchego/ skrajnie suchego, a mimo to występują tu znaczne różnice w rozkładzie temperatur.
I darujcie sobie to, że Sahara jest pustynią bo to akurat wiem. moje pytanie brzmi: dlaczego? Czy to jest związane z prądami morskimi czy o co tu chodzi?

Confucius.

By three methods we may learn wisdom: First, by reflection, which is noblest; Second, by imitation, which is easiest; and third by experience, which is the bitterest.

czwartek, 11 lutego 2010

Szymborska.

Kot w pustym mieszkaniu

Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.
Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.

środa, 10 lutego 2010

from bestrooftalkever.


http://bestrooftalkever.com/post/372479184/ted-ftw

skins


Pandora: I’m useless. That’s why I’m here.

poniedziałek, 8 lutego 2010

Biała wstążka,about.

http://xmuza.wordpress.com/2009/11/20/das-weisse-band/#more-2871

Kolega ma ciekawe spostrzeżenia.
Nie mogę się jednak do końca z nim zgodzić bo mimo "banalnej wymowy" wbił mnie w fotel i nieustannie zaprzątał moje myśli. Ale cóż.

A przecież paradoksalnie mamy tu do czynienia z jednym z najlepiej wyreżyserowanych filmów roku. Haneke ustawia sceny i prowadzi bohaterów właściwie bez żadnych potknięć, oferuje widzowi profesjonalizm najwyższej możliwej rangi. Nie sposób na 140 minutowym filmie się nudzić. Wystiudowane, precyzyjnie pomyślane zdjęcia, przywodzą na myśl Kubricka, Bergmana, a także niedawny “Aż poleje się krew”.

TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK! Zdecydowanie się zgadzam. Myślę, że to mógł być głowny powód mojego zachwytu.

niedziela, 7 lutego 2010

Florencja i Maszyny zniewalają!

http://www.youtube.com/watch?v=7nxO-yPQesA

going, going, gone

Excuse me while I go indulge myself in candy bars and depressing movies.