czwartek, 22 grudnia 2011

.

Nie wierz nigdy, kiedy mówię, że nie chcę

poniedziałek, 28 listopada 2011

Edward Stachura

Płaczę. Idę ulicą i płaczę. Łzy mi wchodzą do ust. A taki byłem wesoły nie tak dawno, tak sobie szedłem w podskokach wesoło. A teraz płaczę. Cały brzuch mi się trzęsie od płaczu.

środa, 23 listopada 2011

Polepiony

http://www.youtube.com/watch?v=ZCx0X2YSd1M

Bukowski

“ Miłość to forma uprzedzenia. Kochasz to, czego potrzebujesz, kochasz to, co poprawia ci samopoczucie, kochasz to, co jest wygodne. Jak możesz twierdzić, że kochasz jednego człowieka, skoro na świecie jest dziesięć tysięcy ludzi, których kochałabyś bardziej, gdybyś ich kiedyś poznała? Ale nigdy ich nie poznasz. ”

czwartek, 17 listopada 2011

Różewicz

Leżałem w ubraniu na łóżku i myślałem o tym, że stoją tu różne meble, leżą książki, wiszą obrazy, ale to wszystko nie ma sensu. Ja też tu leżę i też nie mam sensu.

wtorek, 15 listopada 2011

Różycki

Nie boję się wilka, tabletek, śmierci, czterdziestu rodzajów pustej ciemności. Boję się przywyknąć.

sobota, 12 listopada 2011

Chuck Palahniuk

Twój charakter pisma. Sposób chodzenia. To, jaki wzór porcelany wybierasz. Wszystko to zdradza ciebie. Wszystko, co robisz, ujawnia twoją rękę.Wszystko jest autoportretem. Wszystko jest dziennikiem.

czwartek, 20 października 2011

tak.

rozpływam się w moim smutku
boli na specjalne zamówienie
bo własne
kurier się pospieszył

szkoda

miałam cicha nadzieję, że przesyłka zostanie zagubiona.

poniedziałek, 10 października 2011

Julia Hartwig

Zbudził mnie gęsty deszcz jesienny
ranek jest nienaturalnie ciemny
i nagle przypominam sobie o moim zmartwieniu.

czwartek, 6 października 2011

Werber Bernard

Któż nie jest samotnikiem? Po prostu czasem nasze samotności nakładają się jedna na drugą, to wszystko. To właśnie jest para. Dwie samotności, które idą razem. Możemy sobie mieć rodziców, dzieci, żony, kochanki, ale i tak zawsze jesteśmy sami. ”

piątek, 30 września 2011

słów nie ma

Źle, gorzej. Będzie gorzej.

środa, 31 sierpnia 2011

— J. Dukaj - "Perfekcyjna niedoskonałość"

"Nie wiesz, co pamiętasz, dopóki nie spróbujesz tego opowiedzieć. I nie wiesz, co tak naprawdę sądzisz na dany temat, dopóki nie zaczniesz się o to z kimś kłócić. W samotności nie jesteś nawet świadomy swoich sprzeczności".



Oh ma pan tyle racji, panie Dukaj.

Jestem jak on

Dzień Dobry, nazywam się Furia

sobota, 23 lipca 2011

"My z drugiej połowy XX wieku"

My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów

Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi

Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami

Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości

czwartek, 7 lipca 2011

pamięci Kazimierza Moczarskiego

Zbigniew Herbert

Co widziałem

Widziałem proroków szarpiących przyprawione brody
Widziałem szalbierzy wstępujących do sekty biczowników
Którzy uchodzili przed gniewem ludu
Grając na fujarce

widziałem widziałem

widziałem człowieka poddawanego torturom
siedział teraz bezpiecznie w gronie rodziny
opowiadał dowcipy jadł zupę
patrzyłem na jego rozchylone usta
dziąsła – dwie gałązki tarniny odarte z kory
było to nad wyraz bezwstydne
widziałem całą nagość
całe poniżenie

potem
akademia
dużo osób kwiaty
duszno
ktoś bez przerwy mówił o wypaczeniach
myślałem o jego wypaczonych ustach

czy to ostatni akt
sztuki Anonima
płaskiej jak całun
pełnej zduszonego szlochu
i chichotu tych
którzy odsapnąwszy z ulgą
że znów się udało
po uprzątnięciu martwych rekwizytów
wolno
podnoszą
zbroczoną kurtynę

1956

wtorek, 5 lipca 2011

— Zrób mi jakąś krzywdę

“Z oczu bije mu wyraźny, biały neon z napisem: Pierdolisz Piękne Farmazony".

czwartek, 5 maja 2011

objawienie być może prawdziwe

Odkryłam Fisz'a i Eldo

Urban poetry <3

inne życie z wami moi drodzy.

niedziela, 1 maja 2011

Fiodor Dostojewski, Zbrodnia i kara

Rozpoczęło się od przypadku, od pewnego zupełnie przypadkowego przypadku, który w najwyższym stopniu mógł być i mogło go nie być.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Danuta Hasiak

ściąłeś mi

wczoraj głowę

tępym

niepotrzebnym

słowem

piątek, 8 kwietnia 2011

Gintrowski "Autoportret Witkacego"

http://www.youtube.com/watch?v=IyFElkZQlvs&feature=related">

"Potęga Smaku" Herberta

(...)
To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby
za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
głowa

wtorek, 29 marca 2011

Poświatowska

lubię tęsknić
wspinać się po poręczy dźwięku i koloru
w usta otwarte chwytać
zapach zmarznięty

lubię moją samotność
zawieszoną wyżej
niż most
rękoma obejmujący niebo

miłość moją
idącą boso
po śniegu

cl

I'm fighting private wars again

sobota, 5 marca 2011

Bruno Schulz "Wchodzisz czy wychodzisz"

papieros, miłość, pocałunek, kino

na ulicach ostatni oddech lata
szukałem cię w zaułkach, po bramach
mówisz, że wszystko można posklejać
na nowo, ale zanim odrosną spalone rzęsy
sto razy zmienisz swoje zdanie
wieczorem na prywatce zatańczę
tak jak david bowie

i będę słyszał twoje myśli
i będę słyszał twoje myśli

papieros, miłość, pocałunek, kino

wchodzisz czy wychodzisz?

syndykat

Zdziwilibyście się ilu idiotów przypada na jednego normalnego człowieka.

czwartek, 17 lutego 2011

Bob Dylan

“Some people feel the rain. Others just get wet".

sobota, 12 lutego 2011

Bukowski

"hello, how are you?"

this fear of being what they are:
dead.

at least they are not out on the street, they
are careful to stay indoors, those
pasty mad who sit alone before their tv sets,
their lives full of canned, mutilated laughter.

their ideal neighborhood
of parked cars
of little green lawns
of little homes
the little doors that open and close
as their relatives visit
throughout the holidays
the doors closing
behind the dying who die so slowly
behind the dead who are still alive
in your quiet average neighborhood
of winding streets
of agony
of confusion
of horror
of fear
of ignorance.

a dog standing behind a fence.

a man silent at the window.

k

jak to jest, że słuchacie, a nie słyszycie.

wtorek, 1 lutego 2011

Pawlikowska-Jasnorzewska

"Titanic"

tańczyli sny wachlarze brylantowe tęcze

ktoś komuś szeptał w tańcu: tak - na śmierć i życie -

wszedł steward rzekł a wszyscy stanęli jak wryci

ladies and gentleman
danger

Pawlikowska-Jasnorzewska

"Miłość"

Nie widziałam cię już od miesiąca.

I nic. Jestem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,

lecz można żyć bez powietrza!

niedziela, 16 stycznia 2011

dnia złego pewnego

humanitaryzmu brak wam
zupełnie
człowieka umieszczając
z drugą osobą w czterech ścianach
do kwadratu


dziecko cierpi.

poniedziałek, 3 stycznia 2011

coraz częściej

Pornografia

Wszyscy zaczęli mówić, po prostu aby usłyszeć własny głos i w gwarze zrobiło się raźniej.

sobota, 1 stycznia 2011

Bukowski na dziś

"DREAMLESSLY"


old grey-haired waitresses
in cafes at night
have given it up,
and as i walk down sidewalks of
light and look into windows
of nursing homes
I can see that it is no longer
with them.
I see people sitting on park benches
and i can see by the way they
sit and look
that it is gone.

I see people driving cars
and I see by the way
they drive their cars
that they neither love nor are
loved -
nor do they consider
sex. it is all forgotten
like an old movie.

I see people in department stores and
supermarkets
walking down aisles
buying things
and i can see by the way their clothing
fits them and by the way they walk
and by their faces and their eyes
that they care for nothing
and that nothing cares
for them.

I see a hundred people a day
who have given up
entirely.

if I go to the racetrack
or a sporting event
I can see thousands
that feel for nothing or
no one
and get no feeling
back.

everywhere I see those who
crave nothing but
food, shelter, and
clothing; they concentrate
on that,
dreamlessly

I do not understand why these people do not
vanish
I do not understand why these people do not
expire
why the clouds
do not murder them
or why the dogs
do not murder them
or why the flowers and the children
do not murder them,
I do not understand.

I suppose they are murdered
yet i can’t adjust to the
fact of them
because they are so many.

each day,
each night,
there are more of them
in the subways and
in the buildings and
in the parks

they feel no terror
at not loving
or at not
being loved

so many many many
of my fellow

creatures

nowy rok

garść wspomnień
większość do głębokich szuflad
rok za rokiem
a ja wciąż ta sama

pomyliłeś się Platonie
zbłądziłeś w jaskini filozofów